wtorek, 10 listopada 2015

Nieidealna


Nie jestem idealna i nigdy nie będę. Nawet nie chcę być. Popełniam błędy, popełniam masę błędów i zapewne to się nie zmieni. Przecież każdy uczy się na swoich błędach chociaż popełniamy je kilka raz i będziemy je popełniać tyle razy dopóki sami nie dojdziemy do racjonalnych wniosków.

Nie mam idealnej figury, włosów, twarzy, wagi nie jestem idealna dla każdego nawet dla samej siebie. Może jestem idealna dla niego ?

Zastanawiam się ostatnio czy to w ogóle ma jakiś sens. Może dlatego że wyjechał nie widziałam go przez dłuższy czas. Tak zwana próba czasu. Nie chce nikogo obciążać moimi myślami muszę sama sobie wszystko poukładać.

Próba czasu nie ma chyba nic gorszego, to dziwne uczucie oddalania się od siebie, częściowa pustka wszystko okaże się w ten weekend ale czy mam mu powiedzieć o moich myślach czy to ma sens? Nie chce go zranić, zranić jego uczuć ale też nie chce przed nim ukrywać prawdy, Sama już nie wiem czego od siebie i od niego wymagam. Nigdy od niego nic nie wymagałam, nie wiem nawet jak zacząć tą rozmowę.
Nie jestem idealna w dobieraniu słów, nie jestem idealna w niczym. Podobno ideały nie istnieją. Więc nie udawajmy nie starajmy się być ideałem. Bądźmy po prostu sobą.



2 komentarze:

Blacky pisze...

Ideały są nudne :)

kwietniowa na blogspocie pisze...

To prawda, ideały nie istnieją. Nawet starając się poprawić w sobie pewne cechy i tak nie dobrniemy do bycia ideałem, zresztą co to znaczy ideał? To jest pojęcie względne, dla każdego może oznaczać coś innego.

Tak swoją drogą też zastanawiam się czy mój luby postrzega chociaż niektóre moje cechy jak takie, które według niego powinien posiadać jego wyimaginowany ideał. Także piąteczka kochana;>

www.kwietniowaaa.blogspot.com