piątek, 3 lipca 2015

Pierwsze dni wakacji...

Hello

W końcu mogę powiedzieć, że zaczęłam wakacje znaczy koniec szkoły i przez miesiąc zero praktyk. Środa piękny dzień w którym obudziłam się i zasnęłam z myślą że mogę spać tak długo jak chcę. Czyż to nie piękne uczucie ?
W sumie całą Środę poświęciłam na generalne porządki, tak wiem bardzo to relaksujące, ale ja od dłuższego czasu nie miałam takiej możliwości po czym przeleżałam resztę dnia w łóżeczku....
W Czwartek wybrałam się z moją mamą na jogody i pozimki zebrałyśmy dwie kobiałki ( te takie od truskawek) jagód i malutki pojemniczek poziomek, zbrobiłam sobie z nich koktajl Jummii...
Niestety skutkiem ubocznym były spalone plecy. Dlaczego spalone ? Gdyż dopiero po jakimś czasie kolor mojej opalenizny zmienia się na jakiś ładny brąz. Tak opalam się na tak zwanego raczka..
Też tak macie ?? Może ??
A dzisiejszy dzień był i nadal jest koszmarny umieram z bólu, plecy dodatkowo spaliłam sobie zbierając truskawki więc nie mogę się ani oprzeć ani zbytnio schylić czy wkonać jakiś gwałtowny ruch. Mam nadzieję że szybko mi przejdzie. W końcu jutro znów trzeba pójść zbierać ahh moje marzenie :) 
Podjerzewam, że przez to Lipiec zleci mi bardzo szybko, a szkoda. Myślę i mam taką nadziję że weekendowe wieczory będę miała chociażby wolne w końcu najwięcej się wtedy dzieje :)
Jak wam mijają wakacje?
 Po za tym u was też są takie straszne upały 30 stopni w cieniu i jak tu żyć ?

Losowe zdjęcie z dysku :)

2 komentarze:

An gie pisze...

U mnie też są takie upały :)

Agata pisze...

współczuję spalonych pleców, to chyba najgorsze co może być :(