niedziela, 28 grudnia 2014

Poruszamy tematy...

"Szczęści jednego człowieka nie oznacza smutku drugiego."
Cóż to może oznaczać... Zgadzacie się z tym cytatem?
To zależy od charakteru tego drugiego człowieka, możemy komuś życzyć dobrze cieszyć się z jego sukcesów. Niektórzy niestety nie są tacy uważają że to oni powinni dostać np. awans w pracy czy jeśli chodzi o prezenty bo on dostał lepszy a to ja powinienem on nic nie robił, dlaczego tak było to jest nie sprawiedliwe itp. 
Brzmi znajomo?
Warto cieszyć się z szczęścia innych, małe rzeczy wywołują uśmiech na twarzy.  Nie życzmy innym źle wspierajmy ich decyzje, Uśmiechajmy się. Na całym świecie spotkamy ludzi mniej lub bardziej życzliwych.. Na całym świecie może się zdarzyć ze uśmiechnie sie do nas los lub dostaniemy pstryczka w nos  tez nie można powiedzieć że hejtem pozycjonujemy się na pierwszych miejscach światowych rankingów .. Są miejsca w których jest znacznie gorzej .. 
Nie mniej jednak razi fakt, i tutaj ubolewam nad tym baaaardzo, ze nie potrafimy sie cieszyć szczęściem drugiego człowieka .. Ze potrzebujemy wszyscy "nie mieć", zeby sie zjednoczyć.. Historia pokazuje, ze w obliczy tragedii, potrafimy iść za sobą w ogień ...
Czy to znaczy, ze regularnie ma nas zalewać powódź, zeby spojrzeć na drugiego człowieka ze szczera serdecznością i wsparciem .. Czy musimy usłyszeć od znajomych, ze źle się u nich dzieje, żeby pomyśleć o nich ciepło? 

To jeszcze raz cieszmy się z małych rzeczy taki jak np: Śnieg który w końcu spadł....  

Zima na Kaszubach 2014r. Czyż nie piękna... 

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Typowy rodzic...

Cześć!
Chciałam napisać coś logicznego, sensownego, ale gdy już włączyłam blogera pomysł zaczął układać się w głowie. Do pokoju weszła moja mama z tekstem, posprzątaj w pokoju, pozmywaj te naczynia dziś twoja kolej itp. a gdy powiedziałam tak wiem zaraz to zrobię słyszę NIE PYSKUJ. Ale ten temat i zachowanie rodziców są takie, których ja tak totalnie nie rozumiem, bo generalnie wszystko to moja wina bo jestem najmłodsza, nawet jeśli ktoś nie może znaleźć butów to moja wina, cokolwiek się wydarzy to moja wina.
A jak chcesz pyskować to możesz stracić za chwilę laptopa  i telefon cały czas w nich siedzisz, nie widziałam cię jeszcze przy książkach.
Aha.
Też tak macie jak piszecie sms-a do rodziców z zapytaniem czy możecie zostać na noc u kolegi/koleżanki na noc otrzymujecie odpowiedź
"Ok"
ale nie wiecie czy jest to "OK" możesz zostać ale jak przyjdziesz do domu to masz przejebane i będziesz musiała posprzątać pokój i możesz pożegnać się z laptopem za nie wracanie do domu na noc .
Czy jest to "OK" spoko nie ma problemu dawno nigdzie nie wychodziłaś zabaw się. 
Ja nie wiem czy ja mam w tym momencie dzwonić czy nie ryzykować, żeby dostać zjeb.
Jest jeszcze jeden fascynujący fakt, którego chyba nigdy nie pojmę(może jestem za głupia), wiecie tak od V-VI klasy zasypiam sobie tak jak mi się podoba czyli około pierwszej w nocy, ale nie wygląda to tak że siedzę sobie tak po prostu tylko na "nielegalu" bo przecież "NIE WSTANIESZ RANO DO SZKOŁY". Ja ma 17 lat ale i tak mam czas do 22. Młoda jest 22 idź spać bo nie wstaniesz... nie wstaniesz do szkoły koniec siedzenia. Tłumaczę że wstanę bo od 6 lat zawsze wstawałam ale nie nie wstaniesz, tłumaczę że na pewno wstanę i że ma się martwić tym czy ona śpi bo ja wstanę. I co słyszę WYŁĄCZ TEN KOMPUTER to jest nie podważalne więc co robię przełączam się na telefon to i tak i tak nie śpię ehh. 
To jest zachowanie rodziców i ja tego nie potrafię zrozumieć.  
Ale i tak rodzice zawsze będą numerem jeden, bo bez rodziców nie byłoby chociażby.... mojego bloga i tego postu...
A wy jak uważacie najbardziej denerwujący tekst waszych rodziców? Ogarniacie ich  zachowanie ?


czwartek, 11 grudnia 2014

Czas przemyśleń...

Nie rozumiem, niby miał wyjebane niby rozumiał, czy nadal mu zależało?
A ja to po prostu spieprzyłam? Czy żałuje? Nie nie była to decyzja pochopna zbierało się to we mnie od dłuższego czasu. Też pewnie tak mieliście i wiecie pewnie że najbardziej boli to idziemy w te same miejsca ale bez tych osób to boli najbardziej. Wszystkie wspomnienia powracają i zaczynamy rozmyślać czy postąpiliśmy słusznie czy podejmowaliśmy dobre decyzje czy mogło być inaczej.
Nigdy bym nie pomyślała, że on po prostu chciał abym była szczęśliwa niekoniecznie z nim ale szczęśliwa. Sama nie wiem co mam o tym myśleć po prostu zaczęłam wszystko analizować.
Trochę mi to zajęło ale nie żałuje moje decyzji lecz zaczęłam doceniać to co zrobił, że jednak nie miał wyjebane że coś dla niego znaczyłam  czuję się z tym trochę dziwnie takie zżerające uczucie od środka.
Czas przemyśleń mnie dopadł, to związane z świętami? To taki okres? czy mi się tylko wydaję mam masę pytań... Na które nie potrafię odpowiedzieć nie wiem dlaczego taki obłęd.
Powoli umieram od środka przez to uczucie które zostało podsycone dzisiejszą rozmową. 
Lubiłam ten stan kiedy uśmiechałam się do telefonu gdy zobaczyłam wiadomość od niego a teraz moje myśli zmierzały do tego czego on ode mnie chce niech da mi spokój. Teraz chciała bym aby się odezwał i wytłumaczył mi te wszystkie kłamstwa o co mu chodzi. Miała bym do niego mnóstw pytań, na pewno nic już nie będzie jak kiedyś.
Cisza w moim mniemaniu jest najgorszym krzykiem, mam ochotę zamknąć się w pokoju nikomu nie otwierać i rozpłakać się w moją poduszkę tak aby nikt nie widział moich łez mojej bezsilności i strachu przed wszystkimm....

Nie wiem dlaczego ale to zdjęcie, moim zdaniem bardzo dobrze opisuje mój dzisiejszy stan umysłu...
A co wy widzicie czujecie patrząc na to zdjęcie ??/


sobota, 6 grudnia 2014

Mikołajkowe szaleństwo....

Hi! To już mikołajki nie mogę w to uwierzyć że tak szybko to zleciało. Trochę mnie przeraził wczorajszy i dzisiejszy szał w sklepach, jak zawsze prawie wszyscy zostawiają na ostatnią minutę zakup prezentów tak ja też należałam do tych osób. W zeszłym roku kupowałam prezenty w Wigilię straszne kolejki, najwidoczniej nie tylko ja zwlekam z prezentami. 
Gdy zobaczyłam wczorajsze kolejki w sklepach a to przecież dopiero mikołajki przeraziło mnie to, powtarzam sobie od chyba dwóch miesięcy, że zacznę kupować prezenty a co do czego jeszcze nic nie zrobiłam nic nie kupiłam w tym kierunku. Moja głowa nadal pusta z pomysłami na prezenty zresztą jak co roku. 
Postanowiłam że w tym roku nie będę stała w tych strasznych kolejkach które zniechęcają mnie. Choć lubię spacerować po tych wszystkich sklepowych alejkach te wszystkie ozdoby świąteczne poprawiają mi humor. Choć jeszcze w moim pokoju nie ma nic świątecznego prócz dwóch pluszowych misi (zawsze coś ). Cały czas poszukuję jakiś świątecznych inspiracji, pomysłu na świąteczne prezenty dla najbliższych. Również poszukuję inspiracji do dekoracji wnętrz więc jeśli posiadacie takie na swoim blogu, czy znacie jakieś blogi z takimi postami to proszę was o linki :) 

Mikołajki bez śniegu, chyba dla tego jeszcze nie czuje tej atmosfery, chciała bym aby chociaż trochę napadało tego śnieżnobiałego puchu szczerze mówiąc brakuje mi tego.. 
A jak minęły wam mikołajki ? Chcecie już śnieg ?
Wiecie już co sprezentujecie swoim bliskich czy czekacie na ostatnia chwilę :) ?