niedziela, 28 grudnia 2014

Poruszamy tematy...

"Szczęści jednego człowieka nie oznacza smutku drugiego."
Cóż to może oznaczać... Zgadzacie się z tym cytatem?
To zależy od charakteru tego drugiego człowieka, możemy komuś życzyć dobrze cieszyć się z jego sukcesów. Niektórzy niestety nie są tacy uważają że to oni powinni dostać np. awans w pracy czy jeśli chodzi o prezenty bo on dostał lepszy a to ja powinienem on nic nie robił, dlaczego tak było to jest nie sprawiedliwe itp. 
Brzmi znajomo?
Warto cieszyć się z szczęścia innych, małe rzeczy wywołują uśmiech na twarzy.  Nie życzmy innym źle wspierajmy ich decyzje, Uśmiechajmy się. Na całym świecie spotkamy ludzi mniej lub bardziej życzliwych.. Na całym świecie może się zdarzyć ze uśmiechnie sie do nas los lub dostaniemy pstryczka w nos  tez nie można powiedzieć że hejtem pozycjonujemy się na pierwszych miejscach światowych rankingów .. Są miejsca w których jest znacznie gorzej .. 
Nie mniej jednak razi fakt, i tutaj ubolewam nad tym baaaardzo, ze nie potrafimy sie cieszyć szczęściem drugiego człowieka .. Ze potrzebujemy wszyscy "nie mieć", zeby sie zjednoczyć.. Historia pokazuje, ze w obliczy tragedii, potrafimy iść za sobą w ogień ...
Czy to znaczy, ze regularnie ma nas zalewać powódź, zeby spojrzeć na drugiego człowieka ze szczera serdecznością i wsparciem .. Czy musimy usłyszeć od znajomych, ze źle się u nich dzieje, żeby pomyśleć o nich ciepło? 

To jeszcze raz cieszmy się z małych rzeczy taki jak np: Śnieg który w końcu spadł....  

Zima na Kaszubach 2014r. Czyż nie piękna... 

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Typowy rodzic...

Cześć!
Chciałam napisać coś logicznego, sensownego, ale gdy już włączyłam blogera pomysł zaczął układać się w głowie. Do pokoju weszła moja mama z tekstem, posprzątaj w pokoju, pozmywaj te naczynia dziś twoja kolej itp. a gdy powiedziałam tak wiem zaraz to zrobię słyszę NIE PYSKUJ. Ale ten temat i zachowanie rodziców są takie, których ja tak totalnie nie rozumiem, bo generalnie wszystko to moja wina bo jestem najmłodsza, nawet jeśli ktoś nie może znaleźć butów to moja wina, cokolwiek się wydarzy to moja wina.
A jak chcesz pyskować to możesz stracić za chwilę laptopa  i telefon cały czas w nich siedzisz, nie widziałam cię jeszcze przy książkach.
Aha.
Też tak macie jak piszecie sms-a do rodziców z zapytaniem czy możecie zostać na noc u kolegi/koleżanki na noc otrzymujecie odpowiedź
"Ok"
ale nie wiecie czy jest to "OK" możesz zostać ale jak przyjdziesz do domu to masz przejebane i będziesz musiała posprzątać pokój i możesz pożegnać się z laptopem za nie wracanie do domu na noc .
Czy jest to "OK" spoko nie ma problemu dawno nigdzie nie wychodziłaś zabaw się. 
Ja nie wiem czy ja mam w tym momencie dzwonić czy nie ryzykować, żeby dostać zjeb.
Jest jeszcze jeden fascynujący fakt, którego chyba nigdy nie pojmę(może jestem za głupia), wiecie tak od V-VI klasy zasypiam sobie tak jak mi się podoba czyli około pierwszej w nocy, ale nie wygląda to tak że siedzę sobie tak po prostu tylko na "nielegalu" bo przecież "NIE WSTANIESZ RANO DO SZKOŁY". Ja ma 17 lat ale i tak mam czas do 22. Młoda jest 22 idź spać bo nie wstaniesz... nie wstaniesz do szkoły koniec siedzenia. Tłumaczę że wstanę bo od 6 lat zawsze wstawałam ale nie nie wstaniesz, tłumaczę że na pewno wstanę i że ma się martwić tym czy ona śpi bo ja wstanę. I co słyszę WYŁĄCZ TEN KOMPUTER to jest nie podważalne więc co robię przełączam się na telefon to i tak i tak nie śpię ehh. 
To jest zachowanie rodziców i ja tego nie potrafię zrozumieć.  
Ale i tak rodzice zawsze będą numerem jeden, bo bez rodziców nie byłoby chociażby.... mojego bloga i tego postu...
A wy jak uważacie najbardziej denerwujący tekst waszych rodziców? Ogarniacie ich  zachowanie ?


czwartek, 11 grudnia 2014

Czas przemyśleń...

Nie rozumiem, niby miał wyjebane niby rozumiał, czy nadal mu zależało?
A ja to po prostu spieprzyłam? Czy żałuje? Nie nie była to decyzja pochopna zbierało się to we mnie od dłuższego czasu. Też pewnie tak mieliście i wiecie pewnie że najbardziej boli to idziemy w te same miejsca ale bez tych osób to boli najbardziej. Wszystkie wspomnienia powracają i zaczynamy rozmyślać czy postąpiliśmy słusznie czy podejmowaliśmy dobre decyzje czy mogło być inaczej.
Nigdy bym nie pomyślała, że on po prostu chciał abym była szczęśliwa niekoniecznie z nim ale szczęśliwa. Sama nie wiem co mam o tym myśleć po prostu zaczęłam wszystko analizować.
Trochę mi to zajęło ale nie żałuje moje decyzji lecz zaczęłam doceniać to co zrobił, że jednak nie miał wyjebane że coś dla niego znaczyłam  czuję się z tym trochę dziwnie takie zżerające uczucie od środka.
Czas przemyśleń mnie dopadł, to związane z świętami? To taki okres? czy mi się tylko wydaję mam masę pytań... Na które nie potrafię odpowiedzieć nie wiem dlaczego taki obłęd.
Powoli umieram od środka przez to uczucie które zostało podsycone dzisiejszą rozmową. 
Lubiłam ten stan kiedy uśmiechałam się do telefonu gdy zobaczyłam wiadomość od niego a teraz moje myśli zmierzały do tego czego on ode mnie chce niech da mi spokój. Teraz chciała bym aby się odezwał i wytłumaczył mi te wszystkie kłamstwa o co mu chodzi. Miała bym do niego mnóstw pytań, na pewno nic już nie będzie jak kiedyś.
Cisza w moim mniemaniu jest najgorszym krzykiem, mam ochotę zamknąć się w pokoju nikomu nie otwierać i rozpłakać się w moją poduszkę tak aby nikt nie widział moich łez mojej bezsilności i strachu przed wszystkimm....

Nie wiem dlaczego ale to zdjęcie, moim zdaniem bardzo dobrze opisuje mój dzisiejszy stan umysłu...
A co wy widzicie czujecie patrząc na to zdjęcie ??/


sobota, 6 grudnia 2014

Mikołajkowe szaleństwo....

Hi! To już mikołajki nie mogę w to uwierzyć że tak szybko to zleciało. Trochę mnie przeraził wczorajszy i dzisiejszy szał w sklepach, jak zawsze prawie wszyscy zostawiają na ostatnią minutę zakup prezentów tak ja też należałam do tych osób. W zeszłym roku kupowałam prezenty w Wigilię straszne kolejki, najwidoczniej nie tylko ja zwlekam z prezentami. 
Gdy zobaczyłam wczorajsze kolejki w sklepach a to przecież dopiero mikołajki przeraziło mnie to, powtarzam sobie od chyba dwóch miesięcy, że zacznę kupować prezenty a co do czego jeszcze nic nie zrobiłam nic nie kupiłam w tym kierunku. Moja głowa nadal pusta z pomysłami na prezenty zresztą jak co roku. 
Postanowiłam że w tym roku nie będę stała w tych strasznych kolejkach które zniechęcają mnie. Choć lubię spacerować po tych wszystkich sklepowych alejkach te wszystkie ozdoby świąteczne poprawiają mi humor. Choć jeszcze w moim pokoju nie ma nic świątecznego prócz dwóch pluszowych misi (zawsze coś ). Cały czas poszukuję jakiś świątecznych inspiracji, pomysłu na świąteczne prezenty dla najbliższych. Również poszukuję inspiracji do dekoracji wnętrz więc jeśli posiadacie takie na swoim blogu, czy znacie jakieś blogi z takimi postami to proszę was o linki :) 

Mikołajki bez śniegu, chyba dla tego jeszcze nie czuje tej atmosfery, chciała bym aby chociaż trochę napadało tego śnieżnobiałego puchu szczerze mówiąc brakuje mi tego.. 
A jak minęły wam mikołajki ? Chcecie już śnieg ?
Wiecie już co sprezentujecie swoim bliskich czy czekacie na ostatnia chwilę :) ?


środa, 26 listopada 2014

Świeża dawka motywacji dla Ciebie...

Cześć 
Wracam z zdwojoną siłą pełna motywacji, aby was nią zarażać więc przygotujcie się na sporą dawkę takiego pozytywnego kopa. 

Zacznę tak ile razy zadawałaś sobie pytanie dlaczego ? Dlaczego tak wyglądam? Dlaczego musiało tak być? Dlaczego ja a nie ktoś inny? 
Teraz ja zadam pytanie Tobie ile razy zrobiłaś/eś coś dla siebie dla swojego wyglądu, samopoczucia, nawet dla zdrowia. Prócz narzekania wiadomo każdy lubi ponarzekać ja też, ale ile można. Wszystko zależy od Ciebie od Twojego nastawiania Ty możesz się doskonalić. Dajmy przykład dziewczyna z nadwagą mówi, że jest gruba pisze może nawet o tym na portalach społecznościowych, wyzywają ją w szkole od grubych świń itp. jest to dla niej przyjemne oczywiście że nie jej pierwszą myślą jest to że życie jest niesprawiedliwe że chce skończyć,że życie bez niej będzie lepsze nie będziemy nikomu przeszkadzała. Zadaje sobie pytanie po co ona jest na tym świecie skoro wszystkim przeszkadza. 
Lecz czy zdaje sobie sprawę, że sama dopuściła się do takiego stanu ( i nie mówię tu o żadnych chorobach ) otyłość/ nadwaga szkodzi przecież też jej zdrowi ale czy ona zdaje sobie z tego sprawę, że to jej wina nie obwinia wszystkich tylko nie siebie. W końcu zrozumie że ciężką pracą może wszystkiego dokonać, że jeśli nie akceptuje samej siebie chce coś w sobie zmienić. To mówienie o tym i siedzenie na Facebooku jej w tym nie pomoże jedynie zaszkodzi. I co zaczyna małymi kroczkami dbać o siebie o swoje zdrowie ciężką pracą dzięki ćwiczeniom i diecie dąży do celu nie poddaje się. Jest zdrowsza powoli zaczyna akceptować siebie podoba jej się to co widzi po drugiej stronie lustra jest dumna z siebie że potrafiła coś takiego osiągnąć. Dzięki temu uśmiech pojawił się na jej twarzy uśmiecha się coraz częściej i jest zadowolona, że W KOŃCU zrobiła coś dla siebie czy żałuje nie bo wie teraz że może dokonać wszystkiego ciężką pracą małymi kroczkami ale potrafi. Nie obwinia już  nikogo za to co było kiedyś. 
 Ona potrafiła zrobić coś dla siebie teraz odpowiedz mi na pytanie CZY TY TEŻ POTRAFISZ ? 
Nic nie dzieję się przypadkiem wszystko ma jakiś ukryty cel żebyś zrozumiał/a że możesz wszystko jeśli tylko chcesz. Ty o tym decydujesz jak potoczy się twoje życie. 

"Jesteś kowalem swego losu "


Mam nadzieję że choć trochę was zmotywowałam i dałam troszkę powodów do przemyśleń..
Zrobiliście coś kiedyś dla siebie
?

środa, 12 listopada 2014

Koniec następnego rozdziału w życiu, wróży lepszy początek ?

Cześć !

Witam was po bardzo długiej przerwie, sporo się zmieniło nauczyłam się paru ważnych rzeczy dotyczących życia.
A mianowicie w ostatnim czasie zdałam sobie sprawę że nawet bliskie osoby mogą cię oszukać a najgorsi wrogowie wcale nie są tacy źli uświadomiłam to sobie po ostatnim zajściu. 
Zakończyłam mój roczny związek, teraz wiem ile kłamstw potrafię znieść nie chciałam już więcej słyszeć ani znosić żadnego kłamstwa od niego już nie miałam siły.
Okazało się że ludzie którzy uważałam za wrogów i obstawiałam z ich strony kłamstwa okazało się że chcieli mi pomóc mówili prawdę, na całe szczęście oprzytomniałam i jest już okey. 
Po zakończeniu tego jest o wiele lepiej czuję jakby jakiś ciężar zdjęto mi z bark. Jak na razie wszystko jest piękne i cudowne ale co będzie dalej.
Czy zakończenie czegoś w naszym życiu wróży lepszy początek ? Czy da się zaufać człowiekowi który nas oszukał nie chce używać słowa zranił bo nie czuje się zraniona. Nie jest mi przykro nie chce płakać chce się cały czas śmiać. Niektórzy mówili mi że zgrywam twardą osobę aby a tak naprawdę teraz jestem dopiero sobą nie mam żadnych ograniczeń. Dopiero teraz zaczynam żyć normalnie może dla niektórych to będę nowa ja  a dla siebie będę kimś kto nie mógł się wcześniej ujawnić a teraz jestem wolna i czuje się świetnie. I nie nie uważam siebie za forever allona jak to niektórzy mówią. Dlaczego nie bo nie jestem sama mam przyjaciół można powiedzieć że "rodzinę " choć i tak nie rozmawiam z nimi o swoich problemach mam poszczególne osoby na których mogę polegać. 
Więc zadajmy sobie pytanie czy tzw. "forever alonem " jest osoba która nie posiada tylko drugiej połowy? Czy jest to osoba która nie posiada nikogo bliskiego nie posiada znajomych, przyjaciół?
Dla mnie przedstawienie w drugim przykładzie jest to ten forever alone.  
A dla was kto jest taką osobą ?
I co do tytułu posta w moim przypadku jest to lepszy początek nie żałuję tego co było kiedyś nie żałuje mogę szczerze powiedzieć że nie. Lecz nie zawsze zamkniecie kolejnego rozdziału może wróżyć coś lepszego .
A wy jak uważacie, chciała bym poznać waszą opinię :) 

niedziela, 26 października 2014

Czas leczy rany?


Hej, cześć :)

Dziś przychodzę do was z postem tematycznym, moje przemyślenia na ten temat.
Uważam, że czas nie leczy ran jedynie może nam się wydawać że o tym zapomnieliśmy,przyzwyczajamy się do bólu i wspomnień stają się one naszą codziennością. Po czasie zdajemy sobie sprawę, że to nie było takie ważne, że zawsze mogło być gorzej wmawiamy sobie to codziennie, przyklejamy sztuczny uśmiech aby nikt nie zwrócił uwagi że coś nas martwi. 
Czas jest pojęciem względnym nie wiem ile czasu musiało by minąć aby kompletnie zapomnieć o danym wydarzeniu, dla niektórych są to dni, miesiące a nawet lata, zależy to od naszej psychiki czy jesteśmy bardziej wrażliwi czy może mamy na wszystko "wylane".
Wiadomo większość z nas nie ma łatwego życia, więc jesteśmy bardziej odporni na ten ból i można mówić w takim razie że "czas leczy rany" to stwierdzenie nie zawsze jest na miejscu. Życie jest bardzo dobrym nauczycielem, uczy nas abyśmy mieli "twardą dupę". 
A więc twierdzenie "czas leczy rany" nie czas nie leczy ran po prostu przyzwyczajamy się do bólu i wspomnień :)

A wy jak uważacie "Czas leczy rany "? Jakie jest wasze zdanie ? 
 
A teraz trochę ostatnich chwil ciepłej jesieni :) 

Zdjęcia nie były przerabiane :) Jak się podobają :) ?











wtorek, 21 października 2014

Pamiętajmy o zapomnianych.... O co chodzi ?

Cześć !
Witam was po raz kolejny co tam u was słuchać ? Pewnie macie sporo nauki i obowiązków jak chyba każdy. 
Rozmyślałam sobie dziś i doszłam do wniosku, że za miesiąc o tej porze może padać już śnieg? Nie wyobrażam sobie tego ale jest to bardzo możliwe, cieszyć się ? a może nie? Nie wiem jak wy ale ja nie mogę się doczekać 1 Listopada, dlaczego ? No przecież to nasz Polski wielki pokaz mody, nie rozumiem niektórych ludzi czy oni naprawdę chcą udowodnić kto ma lepsze ubrania, już chyba nieliczni wiedzą, że chodzi o wspomnienie i wspólna modlitwę nie tylko dla naszych zmarłych bliskich lecz o wszystkich których niema już wśród nas. 
Przyznam wam się do czegoś uwielbiam, cmentarz tej nocy jest on cały oświetlony przepięknie to wygląda. Też lubicie ten widok ?
Ale o co mi chodzi, do sedna, zapewne gdy jeździcie odwiedzić groby bliskich zauważacie jakieś opuszczone, zapomniane groby. Może dlatego że bliscy tej osoby już także nie żyją, więc może warto by było posprzątać zapalić znicz. Nas nic to nie kosztuje, a na pewno będziemy czuli się lepiej. 
Jak uważacie warto tak postąpić czy nie ?
Czy u was również  ten dzień wygląda jak  światowy pokaz mody ?

Zdjęcie z niedzielnego spaceru 


niedziela, 28 września 2014

coraz krótszy dzień

Cześć!

Jak widać pogoda nam dopisuje. Ale nie ma nic za darmo. Kiedy pogoda dopisuje, dzień staje się krótszy  i nie ma czasu się nią w pełni nacieszyć, bo po wyjściu ze szkoły zostaje jej tak niewiele:(
Wczoraj zdałam sobie z tego sprawę gdy o godzinie 18 jest już szaro i ponuro. Dziś poranek również był taki pochmurny ale teraz się rozpogodziło więc niedługo wybiorę się na spacer, zanim przyjadą goście pospaceruje w samotności tego potrzebuję. Już mamy koniec września i miesiąc nauki za nami a przez ostatnie dni złapałam jakieś przeziębienie ale mniejsza o to. 

Czy to już czas zaopatrzyć się w ciepłe sweterki ? Trzeba je wygrzebać z dna szafy jakie to dziwne uczucie, przecież dopiero co chodziliśmy w spodenkach a teraz jest już zimno. Tak jak bywa jesienią o poranku ubieramy się cieplej. A jak się okazuje po dosłownie paru godzinach robi się upał. I jak mamy się odpowiednio ubierać do tej pogody sama nie wiem. Muszę wybrać się na zakupy i kupić parę cieplejszych sweterków. Słyszałam o sklepie internetowym Ardi podobno mają fajną ofertę słyszałyście? polecacie ten sklep? 

Może kupowałyście coś od nich ?  A Jak u was wyjęłyście już cieplejsze rzeczy ? 


poniedziałek, 1 września 2014

Pierwsze urodziny bloga:)

Sto lat Sto lat :) 
Tak długi czas czekałam na ten czas dziś obchodzę pierwsze urodziny bloga jej jak się ciesze :)
Chciała bym wam podziękować że byliście przez ten czas ze mną, to dzięki wam ten blog istnieje :)
Dziękuję :)



niedziela, 31 sierpnia 2014

Już jutro... Koniec i nowy początek

Moshi Moshi

Znów witam was po ponad miesięcznej przerwie, wiem, że to bardzo długo ale niestety miałam spore problemy, ale nie chciała bym o tym pisać. Uświadomiłam sobie, że jutro mój blog obchodzi swoje pierwsze urodziny, prawie bym o nich zapomniała a to dla mnie było takie ważne nie mogłam się doczekać. Dlatego zaczęłam wspominać całą przygodę z blogowaniem.
Od czego się zaczęło od końca wakacji, gdy skończył mi się mój pamiętnik i postanowiłam dzielić się moimi przemyśleniami tu z wami ale o tym napiszę jutro :) 
Więc jutro większość z nas zaczyna rok szkolny niestety ja też na 8.00 moją stylizację pokarzę zapewne jutro bo jeszcze nie wiem co na siebie założę. Widziałam u większości z was podsumowania wakacji ale ja niestety nie mam się czym chwalić całe moje wakacje wiązały się z nimi problemy i kłopoty coraz bardziej sobie uświadamiam, że nie łatwo jest oderwać się od przeszłości, może to nauczka na przyszłość? 
Dlatego też ten dzień jest dla mnie końcem a zarazem nowym początkiem, mam nadzieję że lepszym na pewno teraz będę miała więcej czasu na bloga postaram się nie zmarnować czegoś pięknego w moim życiu chcę to naprawić i w związku z tym plany też są na bloga na pewno będzie więcej stylizacji i teraz ostro biorę się za robotę. Tak jak z ćwiczeniami nie poddaje się i cały czas ćwiczę i walczę, w Sobotę idę na 18-stkę mojego sąsiada strasznie się ciesze ale niestety bez mojego chłopaka mam tylko nadzieję że i tak będę się świetnie bawić. 

Mały skrawek dla mojego ziemniaczka, zobaczymy się już niedługo teraz będzie tylko lepiej trzymaj się i pamiętam że zawsze możesz na mnie liczyć dzwonić o 3 nad ranem i przerywać mi moje polowanie na słonie czy coś haha.  
Udanego wieczoru !!

sobota, 26 lipca 2014

Odważ Się Żyć

Moshi Moshi!

Chciałam was powitać po tak długiej przerwie. To przechodzę już do postu.
Ile razy chciałyście/ chcieliście, coś zrobić, ale nie odważyliście się, bo wzięliście pod uwagę, co inni powiedzą, że was wyśmieją. Ile razy mówiliście zrobię to jutro lub od jutra zacznę? Bo nie odważyliście się tego zrobić przy kimś?
Nie zrobię tego, bo nie wypada, bo się nie uda. Każdy z nas posiada jakieś marzenia cele, ale przeszkodą jest nasz strach przed kompromitacją, przed opinią innych. Przyznajcie ile osób z was postanowiło sobie taki cel, że schudnie do wakacji, że będzie fit zacznie się zdrowo odżywiać. A ilu z was w tym postanowieniu trwa nadal.
Czy postanowiliście to bez obaw, że inni was wyśmieją na pewno nie jedna osoba. Chciałabym wam przekazać jedno Odważcie Się Żyć nie patrzcie na inny, że będą się z was wyśmiewać to działa tak na początku będę się śmiali i pytali, po co to robisz a na końcu jak to zrobiłeś. Poprzez determinacje masz w sobie tyle siły, aby pokazać innym, na co Cię stać nie poddawaj się dąż do celu. Możesz nawet zarazić tym swoje otoczenie, jeśli zobaczą, że ty to zrobisz podążą za Tobą. Zacznij spełniać swoje marzenia i co najważniejsze nie poddawaj się.
Może teraz pomyślicie, co ja mogę o tym wiedzieć to powiem wam. Przeważnie zawsze byłam grubsza od mojej siostry, gdy chciałam schudnąć wszyscy się ze mnie śmieli, że mi się nie uda, że, po co i takie tam. Przyznam się, że dlatego też nie zaczęłam ćwiczyć wszystkie moje chęci po tych słowach traciły swoją tak jakby moc nie miałam wtedy ochoty ani sił. Lecz i tak chęci potem wróciły i nie mówiłam nikomu o tym zaczęłam ćwiczyć po kryjomu powoli dążyłam do celu. Na końcu już nawet nie ukrywałam się z ćwiczeniami rezultaty były widoczne, byłam chudsza od mojej siostry właśnie o to mi chodziło, ale potem przestałam ćwiczyć i znów zaczęłam a ze mną moja siostra. Nawet razem biegałyśmy, co było na początku trudne, bo miałam inne tempo niż ona. Zaczął ćwiczyć mój brat i chłopak siostry i tak wszyscy się zmotywowali. Nawet w szkole prowadziłam na paru lekcjach w-fu zajęcia dla dziewczyn, pytały się mnie jak ja to zrobiłam i takie tam, ale mi chodziło w szczególności o to, że zaraziłam ich tym one jedne się ze mnie nie wyśmiewały, bo zobaczyły, jaka to ciężka praca. Śmiały się, że moje zajęcia były wykańczające, ale je lubiły i to było dla mnie nagrodą i motywacją do dalszych ćwiczeń.
O jejku to się rozpisałam dziękuję tym, którzy dotrwali do końca.  I pamiętajcie


Odważcie Się Żyć Nikt Za Was Życia Nie Przeżyje Dążcie Do Celu Nie Poddawajcie Się.

Jeżeli macie jakieś pytania, lub po prostu chcecie porozmawiać napiszcie do mnie e-maila postaram wam się pomóc.
Dziękuję wam za wszystkie e-maila, które od was dostaje jest ich coraz więcej. Dziękuję

A tu macie kilka motywacji :)











środa, 16 lipca 2014

Funny Food

Cześć!
Zauważyliście ostatnio, jaki zrobił się „ szał” na zdrowe odżywianie, sport i ogólnie zdrowy tryb życia. Przed wakacjami było celem, aby do nich schudnąć a teraz? Nie mówię, że to źle a wręcz przeciwnie, ale czy na pewno ludzie robią to dla siebie czy tylko tak, bo zapanowała na to moda?
Nie robiło to na mnie żadnego wrażenia gdyby nie pewna para ludzi w biedronce tak tak biedronka zawsze niskie ceny:) No, ale do sedna sprawy, przechodzę obok nich i żeby nie było nie podsłuchiwałam. Mężczyzna pyta się kobiety, po co bierze tą sałatkę i tyle zieleniny przecież tego i tak nie jemy. Natomiast ona mu odpowiedziała siedź cicho teraz taka moda nie będę z samym mięsem jeździła ludzie patrzą.
Dlatego też zastanawiam się czy to jest tylko taki sezonowy szał czy po prostu tak dla szpanu niektórzy ludzie zaczęli się zdrowo odżywiać. Nie rozumiem takiego zachowania a po drugie kupią tyle jedzenia włożą do szafy i się zmarnuje i są to niepotrzebnie wydane pieniądze.
Ostatnio przeglądając jakieś niepotrzebne rzeczy w Internecie znalazłam bardzo fajne a zarazem śmieszne jedzenie, na takie coś naprawdę trzeba mieć pomysł. 

A wy co uważacie na temat tego zdrowego odżywiania? 





Czyż nie wyglądają smakowicie ?



                                                                                                                                

wtorek, 15 lipca 2014

Porządki...

Hej :)

Jak mijają wam wakacje? Kolejny dzień już prawie za nami ahh nie wieże. Dzisiejszy dzień spędziłam na porządkach został mi jeszcze mój pokój, ogarniałam cały dom i teraz padam ze zmęczenie i cały czas jestem głodna haha. 
Na całe szczęście pogoda zaczęła się polepszać i nie pada. Ta pogoda jest dołująca taka w kratkę nie wiem co robić. Niby pada ale to nie jest tak jak padać powinno to jest taka jakby mgiełka w oko ona jest tak dziwna  że nie można wyjść z domu i nic porobić. Nie bo zamiast aby padało 20 min ale tak mocno lało to nie będzie nam psuła plany przez cały dzień iii już mi brak na to słów.
Nie lubię takiej pogody zwłaszcza, że wakacje mam przez jeden miesiąc i jak na razie moje plany się komplikują przez pogodę. Dlatego dziś zostały mi porządki lubię porządek ale gdy mam sprzątać u siebie w pokoju to odwlekam to jak tylko mogę mam masę rzeczy z którą nie wiem co zrobić ale jej nie wyrzucę, bo może się przyda haha 
Też tak macie ? 
Ja lecę wpadnę tu na pewno jutro paa :)   
Zdjęcia z wypadu do zoo :)

Nie chce wam nic mówić, ale one was obserwują :) 


środa, 9 lipca 2014

Wakacyjne burze + dwie tęcze

Hej!
No nareszcie odzyskałam laptopa uff… Jestem pełna motywacji i pomysłów po tej przerwie. Chciałam napisać do was wczoraj, ale burza pokrzyżowała moje plany.  Letnia burza? Nie to było coś gorszego najpierw zaczęło strasznie padać a następnie rozpętała się paro godzinna ulewa z burzą. Niestety zalało nam piwnice i trzeba było wyciągnąć motocykle, które i tak po części stały w wodzie. No, ale za wsze po deszcze musi być tęcza, tak jak zawsze i w życiu tak samo, że po czymś złym najgorszym powinno być lepiej.


Ja lecę się poopalać a was zostawiam z zdjęciami wczorajszej tęczy były dwie ale nie chyba niestety nie ma widać tej drugiej :) paa 





poniedziałek, 23 czerwca 2014

Szaro, buro i ponuro...

Hej!
W końcu udało mi się bez problemów wejść na bloggera macie również takie problemy przez ostatni tydzień, nie mogłam się zalogować, ale nie będę się teraz nad tym zastanawiała, co jest nie tak.
Już za 5 dni koniec roku, tak się cieszę, że się cieszę, że nawet nie wiem, z czego się cieszę haha.
W sumie można powiedzieć, że moje wakacje się już zaczęły, gdyż od Poniedziałku do Środy mam wolne, bo w mojej szkole piszą egzaminy zawodowe i tylko w Czwartek na praktykę i pozostaje mi tylko odebrać świadectwo. Niestety muszę chodzić na truskawki, mówi się trudno, ale chcę zaplanować jakiś wyjazd choćby na parę dni, aby uwolnić się od tej rzeczywistości Lipiec to mój jedyny wolny miesiąc, bo w drugim idę na praktykę. Może wybiorę się na Mazury albo nie wiem polecacie jakieś ciekawe miejsca? Pogoda niestety dziś nie dopisała, jest szaro i ponura a na dodatek pada deszcz. Kompletnie nie mam na nic ochoty, wyjść dziś na pewni nigdzie nie wyjdę więc zabiorę się za porządki w pokoju. Jeżeli się rozpogodzi to może gdzieś wyjdę.
  W Lipcu wybieram się na 18-stkę już czas, aby poszukać jakiejś sukienki:)
Macie już plany na wakacje?  Jakie? Zostajecie w Polsce czy wyjeżdżacie za granicę?
Polecacie jakieś ciekawe miejsca w Polsce, które można odwiedzić a zarazem wypocząć?
A jak u was z pogodą ?
Ahh taa jakość grr 

Zdjęcie z Darią musi być :) 

 Trzymajcie się paaa :)



środa, 18 czerwca 2014

Łeba...

Moshi, Moshi

W końcu nasz upragniony weekend uff myślałam, że nie przeżyję, ale jakoś wytrwałam. Od początku tygodnia mieliśmy świetną pogody tylko dziś się troszkę pogorszyło zaczęło padać a raczej to była jakaś ulewa, która trwała z jakąś godzinę. Jeszcze nic wam nie napisałam o wypadzie do Łeby, który odbył się w zeszła niedzielę. No, więc w sobotę pojechaliśmy na targi do Lubania z moim ziemniaczkiem ( Nati) spędziłyśmy tam parę godziny a później wpadłyśmy do niej zostawiłam rzeczy, bo u niej nocowałam. Pogoda była świetna poszłyśmy na małą sesję i na boisko pograłyśmy sobie troszkę. Niedziela Łeba świeciło piękne słonko, choć było to najchłodniejsze miejsce niby w Polsce jakieś 22 stopnie, ale i tak się troszkę opaliłam a myślałam, że słoneczko mnie nie lubi. Wyjazd mieliśmy chyba o ile dobrze pamiętam o 7.15 Na miejscu byliśmy ok. godziny 9.00, gdyż byliśmy jeszcze u brata mojego chłopaka. Pochodziliśmy troszkę i skierowaliśmy się na plażę a tam plaża zepchnięta przez buldożery czy coś, ale było ok. Rozłożyliśmy się na plaży ja zaczęłam robić zdjęcia nie chciałam wchodzić do wody, bo dla mnie była lodowata brr. Nie wiem jak oni mogli tam wejść postanowiłam, że zostanę na plaży na kocyku wydawało się tam tak bezpiecznie do czasu, gdy ktoś nie wziął mnie na ręce i nie próbował wrzucić do wody o jej, ale na szczęście moje argumenty były mocniejsze. W sumie uważam ten wypad za udany takie oderwanie od codzienności, chętnie bym to powtórzyła i na pewno może na początku Lipca: D
Czarna Perła nie zdążyłam się nią przepłynąć straszna kolejka :)


A wy lubicie nasze Polskie morze? Wybieracie się tam w wakacje?


A teraz rozjaśnienie, kim jest ziemniaczek? To moja siostrzenica jest dwa lata młodsza ode mnie, dlaczego ziemniaczek? Gdyż jest bardzo fajnym ziemniaczkiem haha chodzi tu o besta : D I chciałabym ją bardzo pozdrowić a ona zapewne jak to przeczyta będzie uśmiechała się do monitora : )


Macie już plany na wakacje wyjeżdżacie gdzieś?
A tak właśnie wygląda moje dzieło, jest to lakier który dostałam w ramach współpracy z firmą alle paznokcie :)
Miłego Dnia :) 

środa, 11 czerwca 2014

Współpraca z Allepaznokcie.

Cześć!
Dość długo nie pisałam, gdyż czekałam na pewną przesyłkę:) Jak z tytułu postu wynika nawiązałam współpracę z http://www.allepaznokcie.pl/sklep/  dziś przychodzę dla was z recenzją kosmetyków, które dostałam oraz z ogólną opinią tej firmy.
Zestaw Flocked Nails
-zamsz-
Nowa technologia, która pozwala uzyskać efekt ZAMSZU na paznokciach!
Oryginalność, tekstura i perfekcja w trójwymiarze. Paznokcie wykonane tym zabiegiem wyglądają jakby okryte najprawdziwszym zamszem.  
Sposób użycia:
1.       Przygotuj paznokcie do pomalowanie lakierem-skróć, nadaj im końcowy kształt, odtłuść.
2.       Pomaluj płytkę paznokcia pierwszą warstwą, następnie po wyschnięciu drugą.
3.       Na mokry kolorowy lakier Allepaznokcie nałóż zamsz ( można nakładać na dwa sposoby, pierwsza za pomocą pędzelka lub drugi sposób polega na posypaniu mokrego lakieru).
4.       Tak nałożony zamsz tworzy oryginalną, niepowtarzalną ozdobę paznokci.
No, więc kontakt z tą firmą przebiega miło bez żadnych niespodzianek, otrzymałam szybką odpowiedź, więc za obsługę klienta mają u mnie wielki plus. Serdecznie polecam:)

Zestaw zawiera lakier, pilniczek, który mi się przyda, bo zawszę gubię oraz ozdobę do paznokci w postaci zamszu. Lakier szybko schnie, więc nie ma z nim problemu problem pojawia się, gdy samemu ma się nałożyć ozdobę do paznokci, czyli tu zamsz. Trzeba mieć strasznie dużo cierpliwości lub poprosić kogoś o pomoc, ale warto efekt końcowy jest świetny wart utraconych nerwów. Zestaw jest idealny na jakieś wyjścia, jeżeli chciałabyś zrobić furorę swoimi paznokciami w gronie przyjaciółek to jest to coś dla Ciebie. Kwestia tego czy masz trochę czasu, aby go nałożyć trzeba poświęcić troszkę czasu.
Firma oferuje ogromy wybór lakierów oraz ozdób do paznokci i to w przystępnej cenie. W jej ofercie znajdują się produktu do stylizacji paznokci, choć na stronie znajdziemy także produkty do włosów.
Serdecznie zapraszam do zapoznania się z ofertą tej firmy http://www.allepaznokcie.pl/sklep/.



Bardzo polecam :) 

sobota, 31 maja 2014

Szał tygodnia...

Cześć!
Co u was słychać? U mnie czas stanowczo za szybko mija, choć to dobrze, bo wakacje zbliżają się wielkimi krokami ahh jak ja się cieszę. Mam teraz strasznie napięty grafik i totalny brak chęci, do czego kolwiek a przecież nikt tego za mnie nie wykona. Cały tydzień był bardzo męczący ja chcę odpocząć i się wyspać dziś była piękna pogoda pojechałam z siostrą i jej chłopakiem na krótką przejażdżkę. Wróciłam do domu od razu poszłam do moich sąsiadów a następnie zadzwoniła ciocia, że wybiera się do nas z wizytą. Razem z moja mamą popędziłyśmy do domu czas jakoś szybko zleciał, na sam koniec dnia zrobiliśmy grilla. Doszliśmy wszyscy do wniosku, że wolimy ognisko od grilla ta atmosfera jest o wiele lepsza i nawet kiełbaski maja lepszy smak. I tak jakoś minął mi ten dzień w wakacje chyba nigdzie się nie wybieram, dlatego w przyszłym tygodniu jadę z chłopakiem i jego bratem do Łeby taki krótkie wczasy. Przydadzą się po tym tygodniowym szale, są to też takie jakby jego urodziny, które obchodzi 6.06 a ja kompletnie nie wiem, co mu kupić mam masę pomysłów, ale jak przyjdzie, co, do czego to nie mogę tego znaleźć lub nie mają tego i jak tu wyjść z takiej sytuacji. Postanowiłam, że zamówię coś z allegro czy coś. Jak dobrze, że można robić zakupy nie wychodząc z domu dziękuję za to.
Od Poniedziałku w Lidlu zaczyna się tydzień Azjatycki czyż to nie piękne tak się cieszę. Na pewno odwiedzę i zrobię jakieś zakupy, gdyż trudno zdobyć coś Azjatyckiego do zjedzenia jakieś przekąski. Oczywiście żadnych restauracji czy barów z Japońskim jedzeniem też nie ma a nie pojadę 50 km, aby zjeść obiad i wrócić z powrotem. No, ale nie zostało zbyt dużo czasu do wakacji a co dopiero do wystawiania ocen zaczął się szał, bo oceny się wahają lub jakieś zagrożenia i wszyscy chodzą poprawiać, aby wypaść jak najlepiej ja także zaliczam się do tych osób, bo wahają mi się oceny, w sumie nie jest źle, ale i tak chodzę poprawiać, aby mieć lepszą ocenę.

A jak wasz tydzień? Macie już proponowane oceny? Także jest u was taki szał na poprawy ?


  A tu macie zdjęcia kaskady mojej cioci haha ja fotograf szału nie ma :)
Jest i żółwik :)

Ahh ta woda :)

poniedziałek, 26 maja 2014

Zmiana Fryzury :)






Moshi Moshi !

Dziś dzień matki, więc wszystkim mamom składam najserdeczniejsze życzenia : ) a teraz przechodzę do tematu postu.
Wspominałam wam wcześniej, że zmieniłam fryzurę i oczywiście efekty możecie zobaczyć poniżej było to dość spontaniczne, ale cóż mi się podoba.

                                                         
Zostawiam wam jeszcze zdjęcie dość prostej, ale efektownej fryzury zrobionej z warkocza ta fryzurka wytrzymała mi 2 dni i dopiero drugiego dnia zrobiłam zdjęcia, dlatego jest ona troszkę nie ogarnięta ale nie wygląda tak źle. Udało mi się w niej przespać noc to z tego powodu, bo nie będę spała na stojąco, ale i tak ładnie się trzymała. Po jej rozpuszczeniu miałam pofalowane włosy od samej góry, ale niestety nie mam zdjęcia. Wygląda to mniej więcej tak.

                                      

                                       

A wy lubicie warkocze? Co sądzicie o tej fryzurze ? Co sprezentowaliście swoim mamą w ten wyjątkowy dzień? Ja postawiłam na coś słodkiego :) 
A ja zabieram się za odwiedzanie waszych blogów :) 
Moja metoda na głoda :) 

Trzymajcie się paa :) 

niedziela, 18 maja 2014

Zbliża się Dzień Matki


Cześć!
Już niedługo dzień matki przypominam 26.05 Święto obchodzą nasze kochane mamy. Najwyższy czas, aby pomyśleć o jakimś drobnym upominku. Szczerze mówiąc nie chodzi w tym święcie o jakieś super drogie prezenty, tylko o pamięć przecież wystarczą tylko życzenia jak nie stać nas na nic drogiego. Jedna zwykła różyczka i od razu uśmiech pojawia się na twarzy naszych mam, gdy byliśmy mali nie mieliśmy pieniędzy na prezenty robiliśmy laurki a i tak wzbudzały uśmiech, bo były one robione z cząstką siebie cząstką naszego serca, które dajemy w ramach wdzięczności, miłości oraz podziękowania. Niekiedy prezenty wykonane ręcznie są o wiele lepsze od tych drogich designerskich, bo, na co to, komu? Jeśli zrobimy to sami włożymy w to nasze starania cząstkę nas oraz kawałek naszego serca, które bije dzięki niej, czyli naszej mamie!

W ten jeden wyjątkowy dzień podziękujmy naszym mamą za trud włożony w nasze wychowanie za cierpliwość i miłość, którą nas obdarzają.
Tego dnia podajcie jej rano śniadanie do łóżka, wstańcie wcześniej tego dnia tak jak ona wstawała do was jak byliście mali. Gdy przyjdzie z pracy zaproponujcie jej kąpiel relaksacyjną jakieś nastrojowe świeczki relaksacyjna muzyka. Możecie upiec jakieś babeczki jak lubicie coś takiego i potraficie je zrobić.

A teraz zadajcie sobie pytanie jak często mówicie jej, że ją kochacie przytulcie ją mocno i naprawdę nie trzeba wiele, aby ujrzeć takie iskierki w jej oczach. Będzie to dla niej najlepszy prezent, bo będzie wiedziała, że te wszystkie nieprzespane noce i trud włożony w wsze wychowanie nie poszły na marne. Naprawdę nie trzeba nic takiego wielkiego zrobić ona wierzy, że macie wielkie serducha zawsze w was wierzy i będzie wspierać. Doceńcie to wszystko, co dla was zrobiła, bo nie każdy ma takie szczęście, aby jego mama była z nim w ten dzień. Moje koleżanka jej mama zmarła, gdy miała 6 lat trafiła do domu dziecka, choć nie pamięta zbytnio swego dzieciństwa, co roku przychodzi na grób z różyczką i dziękuję swojej mamie za najpiękniejszy dar, jaki mogła jej dać, czyli życie.
Mam nadzieję, że was nie zanudziłam. A wy, co myślicie na ten temat?
Trzymajcie się  paa:)